brak komentarzy

Głoszenie a autorytet Słowa

Dwie grupy kaznodziejów

Kaznodziejów można podzielić na dwie grupy. Na tych, którzy głosząc, polegają na autorytecie Bożego Słowa i na tych, którzy szukają autorytetu poza nim. Pierwsza grupa osób wie, że tak jak deszcz czyni ziemię urodzajną, tak też można polegać na Bożych słowach, że wypełnią cel, jakie On im zamierzył (Iz 55,10–11). To Jego Słowo dotyka ludzi i ma moc przemiany ludzkich serc (Hbr 4,12). Druga grupa kaznodziejów również pragnie dotykać ludzi i przemieniać ich serca. Jednak przyczynę tej zmiany upatruje raczej w stylu wygłoszenia kazania, zawartych w nim przykładach z życia wziętych, lub w ilości dobrych cytatów. Nie zrozumcie mnie źle, to nie znaczy, że te rzeczy są w istocie nie dobre. To raczej pokładanie w nich ufności jest nieustanną bolączką wielu kaznodziejów.

Autorytet Słowa

Słowo Boże jak już powyżej wspomniałem, posiada autorytet ze względu na Tego, kto je wypowiedział. Widać to dobrze w codziennym życiu. Ważniejsze jest słowo szefa firmy niż jej kierownika, czy zwykłego pracownika. Inaczej mówiąc, im dana osoba jest ważniejsza, tym powaga jego słów jest większa. O ileż większy zatem autorytet mają słowa samego Stwórcy? Słowo Boże, czyli Biblia ma taki sam autorytet jak Bóg, który dał jej początek. Z Jego natchnienia mówili prorocy i dlatego też jest napisane, że nie z woli ludzkiej przychodziło proroctwo (2 Pt 1,21). Wypowiadane przez proroków słowa były słowami samego Boga i dlatego powinniśmy reagować na słowa z Biblii, z taką samą powagą jak gdyby sam Bóg mówił do nas z nieba. Oczywiście nie znaczy to, że wszystkie wersety rozpoczynają się frazą: „tak mówi Pan”. Natchnienie to proces, w którym Bóg w taki sposób kierował autorami Pisma, wykorzystując ich indywidualne style pisania, osobowości itd., że wszystko, co wyszło spod ich pióra, było dokładnie tym, co Bóg chciał, żeby napisali. Bóg uchyla nam rąbka tej tajemnicy w 2 Liście Piotra 1,21. Czytamy, że ze względu na to, że ludzie Boży byli prowadzeni przez samego Boga, kiedy wypowiadali proroctwa, to ich słowa nie podlegają dowolnemu wykładowi (2 Pt 1,20–21 UBG). Inaczej mówiąc, to sam autor słów decyduje, jak należy rozumieć Jego słowa, ponieważ natchnął tych ludzi do wypowiedzenia słów o tym, a nie innym znaczeniu.

Głoszenie

Jeżeli faktycznie autorytet Pisma bierze się od Jego autora, to dlaczego chrześcijanie tak często nonszalancko podchodzą do Jego słów? Wydaje się, że problem leży w braku bojaźni Bożej, albo niezrozumieniu kwestii autorytetu Słowa Bożego. Możliwe, że właśnie z tych powodów kaznodzieje podczas kazania przekazują to, co sami chcą powiedzieć, zamiast wyjaśniać, co Bóg mówi w swoim Słowie. Nasze myśli niezależnie od tego, jak byłyby kreatywne i ciekawe, nie mają mocy przemieniać serc ludzkich. Nie mają mocy uczynić z człowieka Bożego osoby doskonałej ani też nie mogą przygotować wierzących do wykonywania wszelkiego dobrego dzieła, do którego Bóg ich powołał (2 Tym 3,17). Którego z nas myśli są takie jak myśli Boga? Kto z nas ma taką moc, że kiedy mówi, to dzieje się wszystko zgodnie z jego wolą? Tylko Boże Słowo jest jak deszcz, który zraszając ziemię, użyźnia ją, czyli nie wraca do Boga, nie wykonawszy pracy, do jakiej On go posłał. Dlatego też zadaniem każdego kaznodziei jest właściwe zrozumienie tego, jakie jest znaczenie danego fragmentu i wyjaśnienie go słuchającym, tak jak Bóg tego oczekuje, ufając, że Duch Święty będzie działał w ich sercach zgodnie z zamysłem Autora tych słów. Ten, który głosząc, używa Słowa dla własnych celów, czyli przekazywania swoich myśli zgodnie ze swoim zamierzeniem, podobny jest do sługi, który zamiast podawać jedzenie i picie współsługom, używa dla własnych celów tego, co dał mu jego Pan (Łk 12,42–45). Ten jest sługą niewiernym i głupim i będzie ukarany, kiedy wreszcie powróci na sąd Pan, któremu dana jest cała moc na niebie i na ziemi. Obyśmy byli znalezieni wiernymi i roztropnymi w tym dniu i otrzymali pochwałę od Pana Panów i Króla Królów.

Autor: Przemysław Pilatowicz – Mąż Lidki, ojciec pięciorga dzieci, kaznodzieja w Społeczności chrześcijan w Krapkowicach, na codzień starający się być podobnym do Chrystusa.

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.